6 września o 4.30 rano, mimo deszczu i zachmurzonego nieba, jak co roku wyruszyliśmy na pielgrzymi szlak do Swarzewa. 
Początek drogi nie należał do najłatwiejszych, ale z każdym kolejnym krokiem niebo stawało się coraz jaśniejsze, a w naszych sercach coraz radośniej. Bo kiedy pielgrzymuje się do Matki Bożej, przeciwności jakby tracą swoją moc, a matczyna łaska woła i prowadzi do Niej. 
Był śpiew, modlitwa, rozmowy, uśmiechy i wspólne kilometry. Była też ta szczególna radość, którą trudno opisać – trzeba po prostu iść razem, żeby ją poczuć.
Z całego serca dziękujemy strażakom z Ochotnicza Straż Pożarna w Mrzezinie i Ochotnicza Straż Pożarna w Smolnie za czuwanie nad naszym bezpieczeństwem na całej trasie.
Dziękujemy wszystkim, którzy nieśli krzyż, chorągwie i feretrony, a także tym, którzy dzielnie dźwigali tuby od nagłośnienia. 
Dziękujemy prowadzącym śpiew, dzięki którym kolejne kilometry mijały zdecydowanie szybciej, a klerykowi Oliwierowi za obecność i wspólną modlitwę.
Dziękujemy każdemu, kto dziś pielgrzymował razem z nami – do Matki Bożej, naszej Mamy. 
Niech trud tej drogi, wypowiedziane i te niewypowiedziane intencje, modlitwa i każdy postawiony krok przyniosą obfite owoce. 
A na koniec szczególne podziękowania kierujemy do księdza Michała za duchowe prowadzenie naszej pielgrzymki, modlitwę, śpiew, dobre słowo i nieustający uśmiech.
Ksiądz Wikary pielgrzymował z nami w tym roku po raz pierwszy, ale chyba wszyscy mieliśmy wrażenie, jakby chodził z nami od dawna… prawda? 
Matko Boża Swarzewska, Królowo Polskiego Morza – otaczaj nas swoją opieką i prowadź nas zawsze do swojego Syna. 


